Serwis poświęcony

40. rocznicy

powstania Solidarności

Strefa administratora

Te twarze stanowiły wyzwanie dla totalitaryzmu

Twarze Solidarności nie są przypadkiem. Z jednej strony chodzić ma bowiem o liczne oblicza tej samej rzeczywistości, z drugiej zaś – koniecznie – rzecz dotyczy wielu ludzkich twarzy. Każda z nich w zetknięciu z totalitaryzmem stanowiła wyzwanie. Historia tych wyzwań nie może, nie powinna zaginąć, a naszym obowiązkiem, jako komentujących historię w celu przede wszystkim edukacyjnym, wychowawczym dla kolejnych pokoleń, jest zachowanie o nich pamięci.

Ks. Adam Pawlaszczyk przedstawił ideę "Twarzy Solidarności" podczas konferencji w centrum edukacyjnym IPN "Przystanek Historia"

zdjęcie: Fot. Roman Koszowski /Foto Gość

2020-08-27

Narodzony ponad sto lat temu francuski filozof żydowskiego pochodzenia, a właściwie żydowsko-litewskiego, Emmanuel Levinas do końca życia rozliczał się z totalitaryzmem, który przyniósł jego narodowi i światu Holocaust. To zrozumiałe, wobec ogromu zła rozum usiłujący dookreślić człowieczeństwo najczęściej się poddaje.

Jedną z figur używanych przez Levinasa jest twarz. Twarz, która ma wymiar etyczny. Levinas stwierdza w pierwszej kolejności, że do istoty bytu należy jego zewnętrzność, ta zaś objawia się nie w teoretycznym rozumowaniu, ale wydarza się w epifanii, czyli niejako „objawieniu” twarzy. Tak dochodzi do spotkania z „Innym”, z Innym, który wyznacza granice mojemu chceniu i postępowaniu. Twarz jest pierwszym słowem: „nie zabijesz”, twierdzi filozof. W taki oto sposób epifania twarzy jest etyką.

Staję dzisiaj przed Państwem, aby dokonać pewnej epifanii, objawienia, ukazania światu tego, co przez ostatnie miesiące rodziło się dzięki bardzo intensywnej pracy wielu osób. Co więcej... to „coś”, serwis internetowy, zawiera w tytule twarze. Twarze Solidarności nie są przypadkiem. Z jednej strony chodzić ma bowiem o liczne oblicza tej samej rzeczywistości, z drugiej zaś – koniecznie – rzecz dotyczy wielu ludzkich twarzy. Każda z nich w zetknięciu z totalitaryzmem stanowiła wyzwanie. Historia tych wyzwań nie może, nie powinna zaginąć, a naszym obowiązkiem, jako komentujących historię w celu przede wszystkim edukacyjnym, wychowawczym dla kolejnych pokoleń, jest zachowanie o nich pamięci. To stąd idea serwisu, którą „Gość Niedzielny”, polski tygodnik opinii, miał przyjemność wprowadzić w życie wraz z Instytutem Pamięci Narodowej. Pragnę z tego miejsca podziękować jego inicjatorom i twórcom: panu prezesowi Instytutu Pamięci Narodowej doktorowi Jarosławowi Szarkowi, panu doktorowi Andrzejowi Grajewskiemu, panu doktorowi Andrzejowi Sznajderowi, panu Robertowi Ciupie oraz wielu autorom przebogatych treści w serwisie zawartych i tym, którzy zajęli się nim od strony graficznej i technicznej. To był naprawdę solidny zryw, duża dawka adrenaliny i masa pracy. Cieszy niezmiernie fakt, iż swoim wstępem opatrzył nasz serwis pan prezydent Rzeczypospolitej Polskiej dr Andrzej Duda, za co pragnę mu w imieniu wszystkich twórców podziękować.

Wracając do etyki, objawienia twarzy i Twarzy Solidarności. W swojej „Etyce Solidarności” ksiądz profesor Tischner napisał tak: „Zdajemy sobie sprawę z tego, jakie ryzyko podejmujemy, gdy mówimy, że etyka solidarności chce być etyką sumienia. A jeśli okaże się, że człowiek ma błędne sumienie? Czy nie byłoby bezpieczniej pominąć sumienie, a zająć się wypisywaniem drogowskazów i ustawianiem ich obok drogi człowieka? Pewnie, że tak byłoby bezpieczniej. W ten sposób jednak nie buduje się ludzkiej moralności. Nie chodzi o musztrę, ale chodzi o zachowanie, które płynie z wnętrza człowieka”.

Życzę Państwu i sobie samemu, abyśmy tego wnętrza nie zaniedbali. I nigdy nie zapomnieli, że to z wnętrza każdego z nas pochodzi to, z czego ostatecznie zdamy sprawę.

Dziękuję Państwu.

Warszawa, 26 sierpnia 2020 r.

wstęp