Serwis poświęcony

40. rocznicy

powstania Solidarności

Strefa administratora

Kazimierz Barcikowski

„Sprawa kluczowa to wolne, samorządne związki zawodowe. Na tym tle ogromne zacietrzewienie i chyba z tego nie ustąpią” – relacjonował w drugiej połowie sierpnia Kazimierz Barcikowski, negocjujący w imieniu rządu ze strajkującymi robotnikami w Szczecinie.

Podpisanie porozumień sierpniowych w świetlicy Stoczni im. A. Warskiego w Szczecinie. od lewej: Marian Jurczyk, Kazimierz Barcikowski,

zdjęcie: Jerzy Undro CAF/PAP

2020-07-21

Kazimierz Barcikowski był znaczącą postacią w PRL co najmniej od lat 60. W 1980 r. został wicepremierem rządu PRL, a był w tym czasie od prawie dekady zastępcą członka Biura Politycznego. Aktywność w czasie kryzysowego dla komunistów lata 1980 r. sprawiła, że przekroczył upragniony próg, we wrześniu został pełnoprawnym członkiem Politbiura. Obok Mieczysława Jagielskiego (porozumienie w Gdańsku), Aleksandra Kopcia (porozumienie w Jastrzębiu) i Franciszka Kaima (porozumienie w Katowicach) był ze strony rządowej sygnatariuszem porozumień ze strajkującymi. Barcikowski od 21 sierpnia prowadził rozmowy z MKS w Szczecinie.

Szybko stał się jedną z najważniejszych postaci procesu negocjacyjnego i zarazem jedną z najlepiej poinformowanych o stanie spraw osób w PRL. W czasie posiedzeń Politbiura sytuację referowali albo Kania, albo właśnie Barcikowski.

Po pierwszych rozmowach w Szczecinie przestrzegał partyjnych dygnitarzy, że „nie ma mowy o liczeniu na łamanie ich solidarności”. Relacjonował jednocześnie obraną taktykę: „W tych zakładach, gdzie nowe związki powstają, członkowie partii mogą do nich wstępować, bo jeśli nie, to w ogóle może nas w związkach nie być”. Jednak nadzieje na przejęcie rodzącego się niezależnego związku okazały się płonne. Sytuacja była odwrotna, co Alojzy Karkoszka skwitował mocnym zdaniem: „W tej chwili nie mamy partii. Ona w piorunującym tempie przechodzi na drugą stronę i wyraża solidarność ze strajkującymi”.

Barcikowski, zdając sobie zatem sprawę z grozy sytuacji, w jakiej znalazła się nie tylko ekipa rządząca, ale partia komunistyczna w ogóle, 27 sierpnia odrzucił postulat utworzenia wolnych związków zawodowych. Jednak niekorzystny dla władzy rozwój sytuacji sprawił, że ostatecznie formuła związków zawodowych o socjalistycznym, zgodnym z konstytucją PRL charakterze została przez niego zaakceptowana. Porozumienie w Szczecinie Barcikowski podpisał już 30 sierpnia, przed zaakceptowaniem go przez KC PZPR, który zatwierdził je dopiero post factum.

władza siada do rozmów