Serwis poświęcony

40. rocznicy

powstania Solidarności

Strefa administratora

Edward Gierek

„Gdzie jest władza?” – to pytanie zadawać mieli powszechnie przedstawiciele aktywu partyjnego latem 1980 r.

zdjęcie: Narodowe Archiwum Cyfrowe

2020-07-20

Edward Gierek, który do społecznej pamięci przeszedł jako technokrata przynoszący otwarcie na Zachód i rozwój gospodarczy PRL w pierwszej połowie lat 70., był jednocześnie osobą, która odpowiadała za skutki polityki „rozwoju na kredyt”. Lato 1980 r. było rachunkiem za politykę z poprzedniej dekady.

W czasie swej publicznej kariery dynamiczny, otwarty na nowe wyzwania – latem 1980 r. Gierek wydawał się całkowicie zagubiony. Potęgowało to jeszcze wrażenie chaosu w najwyższych gremiach PZPR. Po latach Gierek będzie twierdził, że padł wówczas ofiarą intryg Stanisława Kani i Wojciecha Jaruzelskiego dążących do zajęcia jego stanowiska. Niewątpliwie toczyli oni grę o władzę, ale I sekretarz KC PZPR oddawał pole raczej w konsekwencji braku wizji rozwiązania „sytuacji strajkowej”, a nie wymierzonych w niego działań oponentów – te jedynie przypieczętowały to, co już i tak było nieuchronne.

Już decyzja o wyjeździe na urlop na Krym w czasie, gdy protesty były jeszcze w pierwszej fazie, dowodziła, że polityczna intuicja zaczyna I sekretarza zawodzić. Tuż po powrocie zagrzewał jeszcze towarzyszy z Biura Politycznego, że „jeśli my nie pójdziemy na ostro i nie zaangażujemy sił partii”, to nie zażegna się protestów. Podkreślał, że „ludzie muszą czuć, że jest władza”. Ale jednocześnie nie miał pomysłu, jak dać odczuć moc władzy, a jednocześnie uniknąć siłowej pacyfikacji strajkujących. Pomysły stłumienia protestów poprzez wpływy szeregowych członków PZPR w zakładach pracy nie mogły zakończyć się sukcesem. Dążenie do złamania solidarności strajkujących i oddzielenia „ekstremy” od „klasy robotniczej” latem 1980 r., było skazane na porażkę. Protestujący zdawali się już bowiem nie przykładać zbyt wielkiej wagi do „zasad wierności socjalizmowi” i „sojuszom”. Także zmiany personalne w rządzie czy w centrali związków zawodowych nikogo już nie obeszły. Podobnie jak zapowiedzi głębszych zmian personalnych w partii w czasie kolejnego Plenum KC PZPR.

Gierek wiedział, jaka była stawka, mówił: „Toczy się walka o być lub nie być socjalizmu”. Socjalizm tę walkę przegrał ostatecznie dekadę później, a Gierek swoją już z początkiem września, gdy – w konsekwencji porażki w rozgrywce ze strajkującymi – został odwołany z funkcji I sekretarza KC PZPR i zastąpiony przez Stanisława Kanię.

Filip Musiał (Oddział IPN w Krakowie, Akademia Ignatianum)

władza siada do rozmów