Serwis poświęcony

40 rocznicy

powstania Solidarności

Strefa administratora

Zajezdnia autobusowa nr VII – centrum strajkowe na Dolnym Śląsku

Strajk solidarnościowy we Wrocławiu rozpoczął się w miejscu zgoła niepozornym – w najmniejszej (!) zajezdni autobusowej w całym mieście, noszącej numer VII.

Mieszkańcy Wrocławia wyrazili poparcie dla strajku w zajezdni nr VII

zdjęcie: Archiwum Ośrodka Pamięć i Przyszłość

2020-12-01

Wszystko zaczęło się wczesnym rankiem 26 sierpnia 1980 r. Do dziś trudno do końca wyjaśnić, w jaki sposób do tego doszło i dlaczego akurat to miejsce stało się strajkowym centrum całego regionu. Niemniej faktem stało się, że impuls do strajku, na wzór tego z Wybrzeża, wyszedł właśnie z popularnej „siódemki”.

O strajkach i sytuacji w całym kraju mówiło się we Wrocławiu już od dawna. Wiedza na ten temat rozprzestrzeniała się choćby za pośrednictwem audycji Radia Wolna Europa oraz nielegalnie kolportowanych druków (prasy i ulotek). Nie mogło to również ujść uwadze kierowców MPK, którzy każdego dnia spotykali w pracy tysiące ludzi i niejedno słyszeli. Być może właśnie ta interakcja z pasażerami komunikacji miejskiej stała się jednym z głównych zapalników, które przesądziły o wybuchu – jak się miało okazać wielkiego – strajku właśnie w jednej z siedzib MPK. Niezależnie od przyczyn świt 26 sierpnia 1980 r. był już inny niż pozostałe, a bojowe nastroje wśród załogi „siódemki” trudno było ukryć. Na porannej zmianie podjęto decyzję – strajk!

Do pracowników Zajezdni nr VII szybko dołączyły pozostałe wrocławskie zajezdnie. W ten sposób komunikacja miejska stanęła całkowicie. Był to najlepszy sygnał dla społeczności Wrocławia, że w mieście coś zaczęło się dziać. Na terenie Zajezdni nr VII znaleźli się niebawem przedstawiciele opozycji, którzy istotnie wsparli strajkujących robotników: doradzali kierownictwu strajku, układali treści komunikatów, które każdego dnia były drukowane w strajkowym centrum, oraz druki te kolportowali. Było to niezwykle istotne w czasach, gdy środki masowego przekazu znajdowały się pod monopolistycznym zarządem władz państwowych.

Już pierwszego dnia strajku do Zajezdni nr VII zaczęli przyjeżdżać przedstawiciele innych, początkowo tylko wrocławskich, zakładów pracy. To doprowadziło do podjęcia decyzji o uformowaniu Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, na którego czele stanął cieszący się poważaniem i zaufaniem kierowca z „siódemki” Jerzy Piórkowski. Jedną z najważniejszych decyzji, jakie podjął wrocławski MKS, było opowiedzenie się za 21 postulatami wysuniętymi w Gdańsku. Brak własnych żądań i uzależnienie zakończenie strajku od sytuacji na Wybrzeżu przesądziły o solidarnościowym charakterze wrocławskiego protestu. Stanowiło to istotne wsparcie dla strajkujących w gdańskiej Stoczni im. Lenina, którzy wiedzieli już, że nie są sami.

Wkrótce wrocławski strajk zyskał zasięg regionalny. Do MKS-u przy ul. Grabiszyńskiej przybywały delegacje z innych miast i województw Dolnego Śląska. W skład komitetu weszły m.in. przedsiębiorstwa z Kłodzka, Legnicy i Wałbrzycha. W „siódemce” znaleźli się, łącznie z wrocławskimi, delegaci ze 176 zakładów pracy z całego regionu.

Wsparcie dla strajkujących w „siódemce” wyrażało wielu mieszkańców Wrocławia. Trudno było usłyszeć jakiekolwiek utyskiwania na brak komunikacji miejskiej, komplikujący przecież codzienne funkcjonowanie w tym mieście. Solidarność ze strajkującymi wyraził też wprost abp Henryk Gulbinowicz, a ks. Stanisław Orzechowski odprawił na terenie Zajezdni nr VII dwie Msze św. – 29 i 31 sierpnia – dla samych strajkujących, ale też tłumnie zgromadzonych wrocławian. Wyjątkowym wydarzeniem strajkowych dni był również występ artystów z Opery Wrocławskiej, przybyłych na teren zajezdni ostatniego dnia sierpnia.

Strajk w „siódemce”, a tym samym w całym mieście, zakończył się później niż w Gdańsku, bo dopiero 1 września o świcie, czekano bowiem, nie ufając komunikatom władz, aż delegaci wrocławskiego MKS-u powrócą z Gdańska i przywiozą kopię Porozumień Sierpniowych, którą podpisała Anna Walentynowicz. To pozwoliło zakończyć strajk i niemal od razu rozpocząć formowanie nowej, niezależnej od władz, organizacji.

zajezdnia strajkuje