Serwis poświęcony

40 rocznicy

powstania Solidarności

Strefa administratora

Strajk w kopalni „Thorez”

Była pierwszą kopalnią, która stanęła na znak solidarności ze strajkującymi stoczniowcami. Natomiast podpisane przez wałbrzyski MKS porozumienie było trzecim w kraju.

Idzi Gagatek, górnik kopalni "Thorez", odsłania tablicę pamiątkową przytwierdzoną do głazu stojącego pod ścianą budynku dyrekcji kopalni. Po prawej stronie dwóch górników w strojach galowych trzyma sztandar kopalni. Na tablicy widoczny napis "28 sierpnia / 1980 - 1981". Na ścianie budynku zawieszona jest dwubarwna tkanina (prawdopodobnie biało-czerwona), na której przymocowano obrazek. Po prawej stronie na ścianie budynku przytwierdzono flagi: biało-czerwoną i "Solidarności".

zdjęcie: Archiwum IPN

2020-12-01

Strajk został zainicjowany przez Kazimierza Żołnierka, który o wydarzeniach na wybrzeżu dowiedział się z radia Wolna Europa. 27 sierpnia jeszcze przed rozpoczęciem popołudniowej zmiany wraz z Ryszardem Kmitem, Leszkiem Świdrem i Zbigniewem Włodarczykiem postanowili zjechać pod ziemię, gdzie do swojego pomysłu pociągnęli innych górników. Tym samym w pomocniczym szybie „Chwalibóg” rozpoczął się pierwszy w Polsce górniczy strajk. Rankiem 28 sierpnia do strajku przyłączają się górnicy pracujący w szybie „Julia”. Przewodził im cieszący się dużym autorytetem Idzi Gagatek, który po zjechaniu pod ziemię podejmuje decyzję o dotarciu do strajkujących kolegów. W obawie przed zatrzymaniem strajkujący w szybie „Chwalibóg” przemieszczają się do głównego szybu „Julia” podziemnym korytarzem. – Dostaliśmy informacje, że mamy poparcie, że na nas czekają. Zaczęliśmy iść o 3 w nocy, a po dotarciu na „Julię” podjęliśmy decyzję, że będziemy strajkować na powierzchni. Bramy były już obstawione naszymi ludźmi – wspomina Kazimierz Żołnierek.

Po połączeniu sił górnicy wysuwają swoje postulaty, które dyrektorowi kopalni przedstawił Idzi Gagatek, były to m.in. żądanie wolnych sobót i niedziel, zmniejszenie wieku emerytalnego oraz ilości lat pracy pod ziemią czy rozliczenie lekarzy zawodowych. Głównym postulatem było jednak poparcie strajkujących stoczniowców w Gdańsku. – Nie wiedzieliśmy, co oznacza strajkować. To dzięki francuskim górnikom, którzy pracowali na „Julii”, wiedzieliśmy, co należy robić. Oni nam podpowiedzieli, że trzeba bramy zamknąć, wszędzie rozstawić straże, odciąć wszystkie telefony oprócz jednego, opanować cały zakład – wspominał Idzi Gagatek.

28 sierpnia do strajku przyłączają się inne zakłady z Wałbrzycha i całego województwa. Pracujący w tamtym czasie w PBK nr 2 Jerzy Jacek Pilchowski, od kilku lat aktywny działacz KSS KOR, po przyjeździe na kopalnie organizuje powielarnie i drukuje pierwsze ulotki informacyjne. Tego samego dnia na terenie kopalni Thorez zawiązuje się Międzyzakładowy Komitet Strajkowy na czele którego staje Jerzy Szulc z KWK „Wałbrzych”. Do kopalni dociera również delegacja nauczycieli z ILO w Wałbrzychu, która informuje o poparciu i solidarności z górnikami, a powstały MKS uznaje za reprezentanta także interesów nauczycieli i pracowników szkoły.

Z wałbrzyskiego MKSu została wysłana czteroosobowa delegacja do strajkujących w zajezdni autobusowej na ul. Grabiszyńskiej we Wrocławiu. Delegacji przewodzili Idzi Gagatek i Jan Szulc. Na miejscu spotkali się z Jerzym Piórkowski i Władysławem Frasyniukiem, z którymi ustalili, że komitety strajkowe będą fundamentem pod tworzenie nowych wolnych związków zawodowych.

Krzyż na terenie kopalni "Thorez" w Wałbrzychu

31 sierpnia na zaproszenie strajkujących przyjeżdża ks. Julian Źrałko i na placu pod ustawionym przez górników krzyżu odprawia Mszę św. a wcześniej wraz z dwoma innymi księżmi udziela sakramentu pojednania. Uczestników celebracji było tak dużo, że w pewnym momencie zabrakło Komunii św. udzielanej podczas Eucharystii. Tego samego dnia do Gdańska zostaje wydelegowany Jan Sęk, przewodniczący Komitetu Strajkowego w Wałbrzyskim Przedsiębiorstwie Budowlanym. Pod dotarciu do Gdańska dowiaduje się, że strajk został zakończony. Nie udaje mu spotkać się z Lechem Wałęsą i po kilku godzinach wraca do Wałbrzycha, w którym po doniesieniach z wybrzeża także postanowiono o zakończeniu strajku. Nie podobało się to części górników, którzy uważali, że należy nadal solidarnie popierać swoich kolegów na Górnym Śląsku. Decydujący głos miał w tym momencie Idzi Gagatek, który przekonał górników do rozpoczęcia pracy. Za jak najszybszym zakończeniem strajku postulował również Jerzy Pilchowski: – Chciałem jak najszybciej zakończyć strajk i zabrać się natychmiast do organizowania Wolnych Związków Zawodowych. Warto bowiem pamiętać, że Wałbrzych był jednym z niewielu miast w Polsce, w którym MKS przekształcił się z marszu w Międzyzakładowy Komitet Założycielski. (…) Dzięki temu SB nie miała czasu na próby eliminowania sprawdzonych w czasie strajku ludzi oraz na przymiarkę do wprowadzenia do MKZ-u swoich współpracowników.

Rozmowy ze stroną rządową reprezentowaną przez wiceministra górnictwa Gerarda Kroczka trwały od początku strajku i zakończyły się podpisaniem 2 września porozumienia, które jak się okazało było trzecim porozumieniem po Szczecinie i Gdańsku.

strajki w regionie